Wechterowicz&Dziubak the best!

Jesteśmy zakochani! Tak, zakochani. Tak śmiało mogę powiedzieć o tym, co nas – mnie i syna – łączy z książką Proszę mnie przytulic. Bez cienia wątpliwości książka duetu Przemysław Wechterowicz i Emilia Dziubak jest naszym książeczkowym numerem jeden, i bezsprzecznie zasługuje ona na takie uczucie.

Od pierwszego zdania, pierwszej strony – czyli przesympatycznego początku dnia Taty Niedźwiedzia i jego małego synka Niedźwiadka wiadomo, że te książeczka ta dostarczy olbrzymiej dawki emocji – począwszy od uśmiechu do wzruszeń.

Tata i synek postanawiają bowiem poprawić sobie humor, czy też jak powiedzieliby dzisiaj niektórzy „zrobić sobie dzień” i przytulać napotkane osoby. Tym sposobem przytulą się z zapracowanym Panem Bobrem, zaskoczoną Łasicą, wystraszoną parą Zajęcy, starym Łosiem czy nawet małą Gąsienicą. Na końcu przytulając siebie nawzajem.

- Synu, czy wiesz, jaki jest najlepszy sposób na udany dzień?
- Wiem. Stoczenie się fikołkami z naszej górki!
- Ha, ha, ha!Tak, to rzeczywiście pomaga. Ale naprawdę najlepsze jest mocne
przytulenie się do kogoś.
 
 

Ileż radości tym samym przysparzają zarówno sobie, jak i przytulanym stworzeniom, nie wspominając o czytającym. Aż chce się powiedzieć naśladujmy Niedźwiedzie!

Książeczka uczy otwartości i empatii, niezależnie od dzielących nas różnic (duży niedźwiedź – mała gąsienica). Jej spokojny rytm, przesiąknięty radością z tego, co się robi niczym gąbka wodą jest idealny na czytanie przed snem. U nas czytanie do południowej drzemki przez kilka miesięcy (sic!) nie mogło obejść się bez Proszę mnie przytulić. Znaliśmy każdy krótki rozdział prawie na pamięć, pod koniec wybierając (czasem powtarzając w trakcie jednego czytania) te ulubione, albo te, na które akurat mieliśmy nastrój.

Dziś opowieść o wspaniałym ojcu, który syna nauczył otwartości na bliźniego, choćby był największym wrogiem, albo najsmaczniejszą przekąską jest naszym „przytulaczem”. Bywa, że czytamy choćby jej fragment po tym, jak kończymy aktualnie czytaną książeczkę. Proszę mnie przytulić stało się chyba naszym pewniakiem, i czymś na kształt wspomnienia z dzieciństwa, jako lektury najważniejszej.

Kiedy Proszę mnie przytulić stanęło na najwyższym podium domowej klasyfikacji „najulubieńszych” książeczki Wydawnictwa Ezop stały się wartością naszej półeczki z książeczkami dla dzieci. Po wspaniałym stracie z Wechterowiczem i Dziubak sięgamy w ciemno po wszystko, co sygnuje Ezop.

Tak więc nie dajcie się namawiać – przytulcie się do Proszę mnie przytulić, Wasze dzieci ją pokochają.

Roześmiali się serdecznie, a potem przytulili najmocniej,
Najdokładniej i najczulej, jak tylko potrafili.
 

Proszę mnie przytulić, P. Wechterowicz, E. Dziubak, Wydawca Agencja Edytorska Ezop, Warszawa 2013.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>